„Piękna i Bestia” w japońskiej adaptacji — Belle recenzja
Jedenastego marca 2022 roku w kinach Helios podczas akcji nocne maratony filmowe zostały puszczone dwa pełnometrażowe filmy anime. Pierwszym z nich to przedpremierowa „Belle”, której premiera w polskich kinach odbędzie się dopiero pierwszego kwietnia 2022. Japoński film animowany z 2021 roku, napisany i wyreżyserowany przez Mamoru Hosodę, której produkcją filmu zajęło się Studio Chizu, natomiast dystrybutorem jest Tōhō.
Jest to inspirowane kultową baśnią „Piękna i Bestia” anime z elementami współczesnej fantastyki (chociaż nie wiem, czy mogę to tak nazwać) takimi jak pokazanie sieci społecznościowej jako wirtualny świat. Zwykle, gdy na przykład amerykańskie studio zabiera się za pokazanie świata social mediów, nie wychodzi to zbyt dobrze. Dobrym przykładem złej animacji o tematyce Medii społecznościowych mógłby być film „Emoji Movie” z 2017 roku, który zdobył bardzo słabe oceny.
Natomiast tutaj mamy próbę pokazania świata Medii społecznościowych jako osobnego świata. Na potrzeby samego filmu została wymyślona nowa koncepcja, która polega na tworzeniu wirtualnego awatara na podobiznę swojego użytkownika. Pomysł jest naprawdę ciekawy i dobrze przemyślany. Bo myślę, że właśnie tak jest, że w internecie tworzysz siebie i nie musisz pokazywać swoich wad. Właśnie to robi „U”.
Fabuła 7/10
| Belle |
Historia opowiada o dziewczynie Suzu, która prowadziła nudne życie i była zwykłą licealistką. Jednakże w pewnym momencie odkrywa aplikacje społecznościową „U”, w której zaczyna swoje wirtualne życie. Aplikacja wydobywa ze swojego użytkownika niewykorzystany potencjał i tworzy postać właśnie z jego wykorzystaniem. Suzu zostaje piękną Belle, bo właśnie tak siebie nazwała.
Muzyka 8,5/10
Jak już mowa o śpiewaniu, na filmie doświadczymy bardzo skrajnych emocji przez genialny wykon piosenek oraz muzyki. Gdy tego słuchałem, to zostałem wbity w fotel i nie mogłem, wyjść z podziwu jak dobrze to brzmi. Myślę, że można by zaryzykować stwierdzenie, że ta muzyka dorównuje poziomem Disney’owskim bajką. Co prawda nie wiedziałem, że ktokolwiek będzie śpiewał podczas seansu, ale było to na pewno miłe zaskoczenie.
| Suzu |
Grafika 9/10
Warto również zwrócić uwagę na genialną kreskę animacji, która w prawdziwym świecie pokazuje fotorealistyczne obrazy z płaskimi typowymi dla anime postaciami. Natomiast w wirtualnym świecie pokazuje równie bardzo ładną kreskę, ale raczej standardową. Chociaż warto zauważyć, że w niektórych momentach filmu jest ona różna, przez co wprowadza miłą dla oka odmianę od czasu do czasu.
Podsumowanie
Podsumowując, uważam, że jest to genialne anime i z miłą chęcią wybrałbym się na nie jeszcze raz. Jest ono bardzo lekkie i przyjemne do oglądania i poleciłbym tym którzy zaczynają z anime lub tymi, którzy nigdy tego nie dotykali i nie chcą tego robić. Ta bajka mogłaby takie osoby zachęcić do siebie.
0 Komentarze